• Wpisów: 891
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 16:09
  • Licznik odwiedzin: 26 145 / 1665 dni
 
nasportowo
 
2 tydzień jak odpuściłam treningi. Zdrowie najważniejsze, ale te krzątanie się bez sensu po szpitalach i lekarzach już mnie wykańcza. Setki wydanych pieniędzy leki bez skutku i bezradność lekarzy. Na wizyty trzeba czekać nawet pół roku, ale chodzę prywatnie. Za kasę wszyscy cię przyjmą, a ja czekać nie mam zamiaru. Dziś jednak jest trochę lepiej (czyli tak z 2%) jeszcze nie wiem czy wyruszę na siłownię czy zrobię trening w domu,ale już męczy mnie siedzenie bezczynnie zwłaszcza ze nie ma mnie w szkole i jestem ciągle w domu.

Ale koniec o moim niewyjaśnionym złym samopoczuciu oraz tego jak długo mnie tutaj nie było.

Zmieniłam siłownie co było idealnym rozwiązaniem. Jest bliżej jest większa i ma wszystko czego mi potrzeba. Dieta wciąż kombinuje co lepiej co zmniejszyć co zwiększyć czego unikać i tak dalej. Zagwozdka z nabiałem wciąż niewyjaśniona jeść go czy raczej unikać? . Dzisiaj zmniejszyłam węgle zamiast 5 razy dziennie będę jeść 3 razy, dokładam biało i trochę tłuszczy by kcal były mniej wiece na poziomie 1700 co i tak za ok tydzień lub 2 się zmieni bo zwiększam do 1800 a potem do 1900. Wciąż redukuje bo przez wiele problemów moja forma niestety stoi w miejscu.

z17768959Q,Selena-Gomez.jpg


Co z celami?. Oczywiście lepsza siła, więcej ciężarów mniej tłuszczyku. Nie mam zamiaru się bardzo wysuszać i być typową skinny girl. Chce być kobieca, ale i też silna.

  •  
  • Pozostało 1000 znaków